Muzyka na przyjęcie weselne w większości przypadków, siłą rzeczy jest bardzo niska jakościowo. Disco polo grane na weselach, czy hity lat 80. muszą wchodzić w grę, jeśli chcemy mieć „udane” wesele.

Muzycy mają w podorędziu na pewno również jakieś perełki, które jednak są zablokowane przez nienasycone kiczem gusta mas, uniwersalne piosenki, które podobają się „każdemu”.

Większość młodych ludzi nie zwraca uwagi na hity, które są grane przez orkiestrę. Muzyka jest dla nich tłem rozmów przy wódce – to alkohol stanowi o udanej imprezie. Tańce są ważnym dodatkiem, jednak poczucie upojenia wciąż wchodzi w mentalność Polaków, nawet tych młodych. Z drugiej strony młodzi uczestnicy „zapijają” podłość hitów, które wykonuje zespół. Muzyka na przyjęcie weselne jest „złem koniecznym” dla większości młodzieży na weselu i znieczulają się alkoholem, by nie czuć się niekomfortowo wśród innych uczestników.

Takie masowe pijaństwo często występowało u dawnych Słowian i stanowiło element rytuałów. Do dziś są one znakomicie widoczne: oczepiny, noc poślubna młodych, czy dziwne relacje między gośćmi, które w trakcie imprezy się wywiązują. Po co mi filmowanie wesela?

Dla osoby niepijącej wesele nie stanowi zbyt górnolotnej imprezy. W miarę postępowania tańców, rytm imprezy staje się coraz szybszy, gusta coraz mniej wybredne, a zmęczenie w tańcu coraz mniej ważne.